Wycieczka do Kazimierza Dolnego i Janowca

2 czerwca uczniowie klas IV-VI razem z paniami: Alicją Grad, Anną Jabłońską, Ewą Kucha i Bogusławą Szylar uczestniczyli w jednodniowej wycieczce do Kazimierza Dolnego i Janowca.
Kazimierz przywitał podróżników zachmurzonym niebem i choć spoglądaliśmy z niepokojem ponad głowy, to jednak ochoczo ruszyliśmy trasą prowadzącą  do wzniesionych  na górze zamku i baszty. Stamtąd mogliśmy podziwiać piękną panoramę tego urokliwego miasteczka położonego nad szeroko rozlaną Wisłą. Ponieważ napięty program nie pozwalał dłużej tu pozostać, po krótkich lecz owocnych w różnorakie prezenty zakupach na rynku, ruszyliśmy na przystań. Tam czekał już na nas statek pod jakże wymowną nazwą „Pirat”. Nim właśnie ruszyliśmy w półgodzinny rejs do przystani w Janowcu. Czas minął  bardzo szybko, gdyż wytrwale towarzyszyły nam wiecznie głodne rybitwy. Podzieliliśmy się więc z  nimi zapasami żywnościowymi. Po zejściu na ląd tylko chwilę oczekiwaliśmy na kolejną atrakcję,  mianowicie przejazd ciuchcią. Dwa przestronne wagoniki ciągnięte przez … traktor dowiozły nas w końcu do zrekonstruowanych ruin zamku w Janowcu. Tam mogliśmy podziwiać miedzy innymi dziedziniec wielki i mały, krużganki, bastiony, fosę oraz kurtynowy mur obronny. Zwiedziliśmy również drewniany spichlerz, w którym zaprezentowano narzędzia używane w pracy na roli i w gospodarstwie, kopie strojów ludowych oraz łodzie i narzędzia rybackie.
Ostatnim punktem programu była wizyta w położonym wśród łąk, lasów i lessowych wąwozów  Rodzinnym Parku Tematycznym „Magiczne Ogrody”. Został on zbudowany w oparciu o oryginalna historię o Czarodzieju Zoranie. Przekraczając bramę „Magicznych Ogrodów”, wkroczyliśmy do niezwykłego świata zamieszkałego przez tajemnicze nieznane istoty. Bowiem wśród drzew, kwitnących tysięcy krzewów i kwiatów schronienie znalazły olbrzymie gąsienice, smoki, skrzaty Bulwiaki, wróżki Smużki, magiczne ptaki, psotliwe Mordole i dzielne Krasnoludy. Każda ze znajdujących się tu krain oferuje inne atrakcje, zaplanowane tak, by wspierały rozwój zmysłów i wyobraźni dzieci. Dlatego trudno nam było opuścić to przyjazne i niezwykle kolorowe miejsce. Ale wracaliśmy przecież do naszej pięknej Handzlówki. To była udana wycieczka!